Bez kategorii

Głośne wołanie o przywództwo

06 Grudzień

Patrząc z boku, wydawałoby się, że dana firma powinna funkcjonować bardzo dobrze. Wart zakupu produkt, usługa, ciekawa identyfikacja wizualna,  strona internetowa – wszystko w wysokiej jakości. Kiedy jednak otwiera się jej drzwi, sytuacja nie jawi się już tak kolorowo.

Zdemotywowani pracownicy, utalentowani ludzie odchodzący z pracy, nie najlepsza atmosfera. Nasuwa się pytanie – dlaczego? „Nasz szef jest wizjonerem, jest maksymalnie zaangażowany w realizację celów firmy, ale nie potrafi kierować ludźmi” – pada jedna z odpowiedzi.

Zarządzanie ludźmi, ich potencjałem i umiejętne prowadzenie zespołu, to podstawowy element, o który należy dbać, jeśli firma chce odnieść sukces.  I jego właśnie brakuje w niektórych firmach.

Lider poszukiwany

Prowadząc szkolenia i doradztwo w firmach obserwuję czasem pewien problem polskich przedsiębiorców. Kochają swoje firmy, mają wizję ich tworzenia, są zaangażowani, znają się świetnie na branży, którą się zajmują… Nie tak dobrze jednak przedstawia się sytuacja jeśli chodzi o zarządzanie ludźmi, umiejętność kierowania ludzkim potencjałem. Skupieni na realizacji zadań mających prowadzić firmę do zamierzonych rezultatów, ludzi traktują niekiedy jak „środek” do celu, narzędzie. Tymczasem trudno mówić o skutecznym zarządzaniu ludźmi, które nota bene jest kluczowe, by firma mogła odnieść sukces, jeśli właściciel nie traktuje ludzi podmiotowo, nie szanuje ich jako jednej z najcenniejszych wartości firmowych.

80% kompetencji interpersonalnych

Eksperci badający firmy pod kątem skutecznego zarządzania, podkreślają, że dobry kierownik, powinien posiadać 80% wiedzy specjalistycznej, 20% umiejętności społecznych, dobry menedżer – 50% wiedzy, 50% wspomnianych umiejętności, lider jednak w 80% powinien wykazywać się zdolnościami związanymi z porozumiewaniem się i zarządzaniem ludźmi, w 20% wiedzy z zakresu danej branży. Powinien  być kimś w rodzaju psychologa – mówi jedna z uczestniczek szkolenia, mająca już 25 – letnie doświadczenie w pracy w różnych firmach – Pracowałam  z wieloma szefami. Jednego jednak nigdy nie zapomnę. On był świetnym psychologiem. Znał się na ludziach. Potrafił rozpoznać, w czym są najlepsi, zachęcić ich odpowiednio do działania, słuchał ich i szanował. On nie wymyślał rozwiązań, on umiał tak nami zarządzać, byśmy my je znajdowali. Na tym polegał jego sukces – opisuje pani Gosia.

Kluczowe kompetencje

Zdają się tak oczywiste, w pewnym sensie tak mało istotne, gdy właściciel śledzi kolejne dane liczbowe, prowadzi negocjacje z jakże trudnym inwestorem, czy rozwiązuje inne ważne firmowe problemy, tymczasem bez nich nie da się zbyt daleko zajść w  prowadzeniu ludzi, w realizacji celów. Słuchanie, jasne przekazywanie zadań, motywowanie, zrozumienie, umiejętne dopasowywanie zadań do osób i kierowanie nimi tak, by pracownicy chcieli angażować swój potencjał w osiąganie założeń firmowych, to fundamenty zarządzania ludźmi. A firma to przecież ludzie. Bo czym są dane liczbowe, świetne produkty, piękna strona internetowa bez nich?

Wśród umiejętności społecznych, bez których nie można efektywnie zarządzać zespołem są: wpływanie na innych, połączone ze skutecznym przekonywaniem, aktywne słuchanie – bez uprzedzeń i barier w postaci np. moralizowania, łagodzenie konfliktów, zdolność do inspirowania, zachęcania ludzi, inicjowanie i wdrażanie zmian, a także tworzenie więzi. Istotna jest również umiejętność współpracy.

Można okradać samego siebie

W niektórych firmach stosowany jest autokratyczny styl zarządzania. Rozwiązania są jedynie narzucane. Pracownicy dowiadują się, co mają robić, podawane są im recepty na obsługę klienta, na przygotowanie oferty, zmianę w usłudze, sposób komunikowania się w firmie, mniej się tych pracowników w danych tematach słucha. Tymczasem to oni „siedzą w nich po uszy”, bo oni stykają się bezpośrednio z produkcją, klientem itd. Właściciel, niekoniecznie „od podszewki” zna problem. Niekiedy naprawdę warto posłuchać.

Są i firmy podejmujące próby organizowania spotkań, na których mają pojawić się pomysły na nowe rozwiązania, usprawnienie działania firmy. Przychodzą pracownicy, szef, menedżerowie. Mówi właściciel. To nie fragment bajki, ale relacje wielu pracowników.

Najdroższa wartość firmy

Tymczasem ludzie to skarb. W każdym człowieku tkwią możliwości, pomysły, każdy zna się na czymś szczególnym. Nie jest sztuką powiedzieć ludziom, co mają robić, sztuką jest zmotywować ich do dzielenia się najlepszymi pomysłami, rozwiązaniami i pomóc im w ich wdrożeniu. Na tym zdaje się polega przywództwo.

Niesłuchanie pomysłów pracowników, niekorzystanie z ich doświadczenia, a jedynie narzucanie im rozwiązań, jakby w obawie, że oni nie mogliby wymyślić czegoś, co przysłużyłoby się firmie, powoduje tak naprawdę okradanie przedsiębiorstwa z jego możliwości.

Nie koniec kłopotów

Problemy ze źle organizowanymi spotkaniami czy też narzucaniem rozwiązań nie należą do jedynych. Kolejnymi znajdującymi się na liście błędów popełnianych przy zarządzaniu ludźmi są: zły dobór zadań do pracowników i niewykorzystanie ich potencjału w obszarach, w których mogliby być najskuteczniejsi. Kwestia ta wiąże się po części z nieumiejętnością rozpoznawania słabych i mocnych stron osób zatrudnionych w firmie. Bolączką wielu firm jest także źle skonstruowany system motywacyjny. Nie tylko premia motywuje pracowników. Zjawisko inspirowania i uwalniania potencjału jest bardziej złożone, ale jak najbardziej do opanowania. Problemy z komunikacją do rzadkości też nie należą. Bywa, że ci którymi firma ma zarządzać, nie znają jasno swoich zadań, nie mają do końca określonych kompetencji na danym stanowisku. Brakuje niekiedy istotnych ustaleń. Problemy można by mnożyć.

Niezmotywowani w końcu odchodzą

W skrajnych przypadkach może dojść do sytuacji, że pracownicy, którymi się nie zarządza, którzy funkcjonują w chaosie informacyjnym, którzy mają źle dobrane zadania i mimo ewidentnych znaków, że coś jest nie tak, nikt ich nie słucha, w końcu wypalają się i odchodzą.

Kiedy mój pracownik będzie zadowolony, zyskam ja sam – mówi właściciel przedsiębiorstwa z branży budowlanej, który zarządzania ludźmi uczy się już prawie trzydzieści lat – Dziś nie dotykam już zadań realizowanych w mojej firmie. Rozpoznałem potencjał moich pracowników, połączyłem właściwe zadania z właściwymi ludźmi, motywuję ich, sprawdzam ich pracę i nagradzam w sposób adekwatny do danego pracownika. Wiem, że kiedy oni będą zadowoleni z tego co robią, będą angażować się w realizację celów firmy.

Samorealizacja w firmie

To prawda, że to nie jest proste odkryć, co danego pracownika najbardziej zmotywuje, w czym najlepiej się on odnajdzie i połączyć jego samorealizację z realizacją celów firmy. Nieproste, ale też nie niemożliwe. Bez wysiłku nie ma rezultatów. A pracownik który będzie się realizował w obszarze swoich mocnych  stron, robiąc to, w  czym czuje się jak przysłowiowa „ryba w wodzie”, będąc motywowanym przez dobrane pod swoim kątem narzędzia, będzie najefektywniejszy w pracy i nie będzie uczęszczał do pracy w poniedziałek, myśląc już o piątku.

Jeśli ktoś uwielbia poznawać nowych ludzi, potrafi skutecznie argumentować, mówienie nie sprawia mu najmniejszych kłopotów, dlaczego nie miałby się zajmować handlem, obsługą klienta? Umiejętność doboru ludzi pod kątem zadań jest jedną z kluczowych, jeśli zamierza się efektywnie realizować zamierzenia w firmie.

Od rozpoznania możliwości pracownika do realizacji celów

Marcus Buckingham, jeden z najbardziej dynamicznych pisarzy i mówców w dziedzinie przywództwa, ujmuje proces zarządzania ludźmi dość obrazowo: Najcenniejszym majątkiem menedżera jest czas, najefektywniejszym sposobem inwestowania tego czasu jest przyjrzenie się, czym różnią się nasi pracownicy – a potem – tak jak w szachach – zaplanowanie, jak najlepiej wkomponować te różnice w nasz kompleksowy plan działania.

 

Pocieszające jest to, że jest też wiele firm, które – mimo tego, że idealne nie są – prezentują już wiele wzorcowych zachowań związanych z zarządzaniem, a także to, że wśród tych, które w tym obszarze pozostawiają wiele do życzenia są zarządzający, którzy zaczynają widzieć problem i chcą zmian. To daje nadzieję na to, że w tych polskich firmach pracownicy zaczną oglądać prawdziwe przywództwo.

15 odpowiedzi na “Głośne wołanie o przywództwo”

  1. Ireneusz Lewkowicz pisze:

    Bardzo dobrze napisane. Wielka szkoda że Ci których znam a może znamy nie czytają takich rzeczy. Mądrzy przywódcy nie podejmą jednak walki ze złymi o przywództwo. Mądrzy wiedzą że ofiary będą wyłącznie wśród tych o których walczą. Paradoksem czasów jest to że sami wytworzyliśmy model według kształtuje się wszystkich złych a teraz coraz częściej bijemy na alarm że nie tędy droga. Jest mnogość sposobów na efektywność z wpisaną w nie radością tego co się robi przez wszystkich uczestniczących dziele. Mimo tej mnogość wybierane są najgorsze rozwiązania. Czeka wszystkich dużo pracy by zmienić nijaką teraźniejszość w lepsze jutro.

  2. Eryk Stawski pisze:

    Witam. Wydaje mi się, że jeśli chodzi o firmy prywatne, to w ich interesie jest tworzenie, jak najlepszego, zgranego zespołu. Co do tzw. firm państwowych (albo ogólniej: instytucji, urzędów, spółek skarbu państwa) niestety często nad kompetencjami górę biorą znajomości…

    • Ireneusz Lewkowicz pisze:

      „prywatna” czy „publiczna”, nie ma znaczenia. Znajomości pozostają znajomościami. Im firma większa tym mniej wie głowa co czynią ręce. Nawet jeśli ktoś staje się naturalnym liderem to forum znajomych nie pozwoli na określenie formalne statusu a wręcz przeciwnie. Ostatecznie im bardziej przekonani ludzie się stają o swoim statusie samca/samicy alfa tym niższe instynkty nimi rządzą. I to co piszę do doświadczenia i obserwacje nie teoretyzowanie.

      • Eryk Stawski pisze:

        Jak mawiają: „nie wie lewica, co czyni prawica” – a to już jest problem komunikacji wewnątrz firmy. To pewnością nie służy dobru firmy.

        • Eryk Stawski pisze:

          Dodam jeszcze, że to przykre, kiedy o pracy decydują tylko i wyłącznie znajomości. Ale jeśli ktoś jest właścicielem prywatnej firmy „X” i chce w niej zatrudniać ciotką, kuzynkę, siostrzenicę, bratanka, chrześniaka, kuzyna, kochankę, to jego sprawa. Jego prywatny biznes. I to on ewentualnie poniesie tego konsekwencje. W Kaliszu była taka dość spora firma, gdzie chyba najważniejsze były znajomości i koneksje rodzinne. Ta firma już od kilku lat jest w innych rękach…

  3. Roman Wendt pisze:

    Bardzo dobry tekst. Zgadzam się z tezami. Najbardziej spodobał mi się fragment „Słuchanie, jasne przekazywanie zadań, motywowanie, zrozumienie, umiejętne dopasowywanie zadań do osób i kierowanie nimi tak, by pracownicy chcieli angażować swój potencjał w osiąganie założeń firmowych, to fundamenty zarządzania ludźmi. ”
    Pytanie: Skoro to takie proste, to czemu tak rzadko te fundamenty się spotyka w praktyce?
    Od wielu tal zajmuję się podnoszeniem efektywności funkcjonowania firm (wdrażanie zmian, restrukturyzacje) i mogę powiedzieć, że właściwe kierowanie ludźmi jest zawsze jednym z kluczowych czynników sukcesu firmy, jednak podstawowym jest zrozumienie, poważne traktowanie, gotowość i chęć do osiągnięcia nadrzędnego celu organizacji (np. wzrost o 5%, realizacja budżetu, redukcja kosztów itp.).
    To już na tym fundamentalnym poziomie pojawiają się problemy a niepoprawne kierowanie ludźmi z reguły jest jednym z objawów a nie przyczyną.

  4. Magda pisze:

    Dziękuję za ciekawą lekturę.
    Mam jednak do Pani pytanie: czy przywódcą trzeba się urodzić, czy też są to cechy, których można się nauczyć, nabyć?

  5. Agnieszka pisze:

    John C. Maxwell, specjalizujący się w temacie liderstwa już od lat mówi, że każdy z nas rodzi się chłopcem lub dziewczynką, liderem się staje przez pracę nad sobą, swoim charakterem, naukę tego, jak prowadzić ludzi do celu, samemu będąc dla nich przykładem.

  6. Magda pisze:

    Czyli mam szansę?;-)
    Może Pani polecić jakieś ciekawe pozycje książkowe na ten temat?

  7. Agnieszka pisze:

    Proszę bardzo, oto kilka propozycji:
    „To jedno, co powinieneś wiedzieć” Marcus Buckingham
    „Prawa przywództwa” John C. Maxwell
    „7 nawyków skutecznego działania” Steven R. Covey
    „Żyj lepiej niż dobrze” Zig Ziglar
    „Tajemnice efektywnego przywództwa” Brian Tracy

  8. Magda pisze:

    Dziękuję:-)
    Poszukam i postaram się zdobyć:-)

    Pozdrawiam,
    MM

  9. Alicja pisze:

    Moja refleksja na ten temat: o ile łatwo o dobrego kierownika, to znacznie trudniej o dobrego przywódcę. Tymczasem ludzie są w stanie naprawdę zaangażować się w pracę mając prawdziwego lidera…

  10. MAX pisze:

    @Eryk Stawski – jak mawiają: „na układy nie ma rady”. Dopóki urzędnicy nie będą ponosić odpowiedzialności za swoje decyzje, dopóty kompetencje będą miały dalsze (jak bardzo?) znaczenie.

  11. Ellen pisze:

    „Ludzie to skarb” – mam nadzieję, że artykuł ten dotrze do tzw. kadry dyrektorskiej, kadry zarządzającej…

  12. Bardzo dobre studium umiejętności przywódczych. Przemyślenia te są nawet ważniejsze w wojsku, gdzie tzw. „leadership” jest podstawą w dowodzeniu pododdziałami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress